» » » Droga Śmierci w Boliwii

Droga Śmierci w Boliwii

"Przetrwałem najniebezpieczniejszą drogę na świecie" - takie napisy na koszulkach można znaleźć na targach w mieście La Paz lub na piersiach rowerzystów, którzy bez szwanku zjechali w dół po boliwijskiej Drodze Śmierci. Czy słynna trasa, na której kiedyś ginęło 300 osób rocznie nadal jest tak niebezpieczna czy jest już tylko sielankową atrakcją turystyczną?

Kiedy rozmawiamy z dwoma lokalnymi chłopakami w małym miasteczku Carnavi o Drodze Śmierci i wspominam, że przejechaliśmy ją motocyklem i jest piękna, na ich twarzy pojawia się niedowierzanie. Mówią, że statystycznie na każde 50 metrów trasy przypada 1 zgon. To prawda, że nie ma już na niej ciężarówek i autobusów, które do niedawna niemal codziennie spadały w otchłań śmierci, ale nadal giną na niej ludzie. Głównie rowerzyści, ktoś zginął nawet w tym roku (2018) - mówią.

Droga Śmierci została zbudowana w latach 1932-1935 przez paragwajskich więźniów podczas wojny między Boliwią a Paragwajem. Przez długie lata była to jedyna droga łącząca północ kraju ze stolicą La Paz. Wąska na 3,2 m droga bez zabezpieczeń, częste opady deszczu oraz obsuwiska błotne i urwiska nawet na 1000 metrów sprawiały, że ginęło tu do 300 osób rocznie. Najtragiczniejszy wypadek miał miejsce w 1983 roku, kiedy autobus z ponad 100 osobami spadł w przepaść i wszyscy zginęli. Patrząc na te dane w 1995 roku Międzyamerykański Bank Rozwoju uznał tę drogę najniebezpieczniejszą na świecie.

 

Poniżej video prezentujące jak kiedyś wyglądały na tej trasie przejazdy autobusów:

Przez 20 lat droga była modernizowana i rozbudowywana. W 2006 roku do użytku oddano nowy odcinek pozwalający uniknąć tego najbardziej niebezpiecznego, który teraz służy bardziej jako atrakcja turystyczna. Chętnie korzystają z niej agencje turystyczne oferujące adrenalinowy zjazd rowerem. Mimo, że co roku ginie tu kilkoro rowerzystów, entuzjastów nie brakuje. Mijaliśmy sporo grup rozpędzonych cyklistów, co niektórzy sprawiali wrażenie wystraszonych i wyglądało to dosyć niebezpiecznie. Szczególnie, że panuje tu ruch lewostronny. Chodzi o to, że jadąc po lewej stronie z góry ma się lepszy widok na krawędź drogi. Swoim pojazdem lepiej zatem jechać pod górę, bo jesteśmy zawsze przy ścianie, a nie przy przepaści. Lokalni kierowcy trzymają się reguły lewej strony, ale rowerzyści już rzadko. Nie dziwi to tak bardzo, biorąc pod uwagę urwiska, przy których muszą zjeżdżać. Niejednokrotnie musieliśmy hamować, bo rowerzysta z góry nie trzymał się lewej i nawet widząc nas nie miał odwagi zjechać do krawędzi, więc mijał nas z prawej. Jadąc pod górę warto też mieć na uwadze, że za każdą grupą rowerzystów jedzie bus techniczny, który w którymś momencie wyskoczy zza rogu.

Droga Śmierci łączy miejscowości La Paz z Coroico i zaczyna się na wysokości 4 650 m n.p.m. na przełęczy La Cumbre, gdzie trafiliśmy na sporo śniegu i poczuliśmy się jak w Polsce w porze zimowej. Ludzie entuzjastycznie obrzucali się śnieżkami i lepili bałwany na poboczach. Podobno śnieg w tym miejscu spada tylko raz, dwa razy do roku, więc mieliśmy szczęście uczestniczyć w czymś niecodziennym i urokliwym. Z wyżyny Altiplano zjeżdża się prosto do amazońskiej dżungli. Oznacza to, że po pół godzinie jazdy ośnieżoną drogą między górskimi szczytami, krajobraz gwałtownie przeistacza się. Temperatura rośnie, a my wjeżdżamy w gąszcz zieleni. Po około 30 km jazdy nową asfaltową drogą odbijamy w prawo na starą, szutrową i tę najbardziej niebezpieczną część trasy, która kończy się na wysokości 1 200 m. Ten 32-kilometrowy odcinek z półkami skalnymi, urwiskami, wąską, kamienistą drogą, wzdłuż której widnieje wiele krzyży daje sporo do myślenia. Tysiące osób poniosło tu śmierć, a na dnie, choć tego nie widać, spoczywają wraki autobusów i samochodów. Zastanawia co myśleli kierowcy i pasażerowie autobusów wybierający tę drogę 30 lat temu, wiedząc że ginie na niej kilkaset osób rocznie. Czy powód ich podróży uzasadniał podjęte ryzyko?

Tips on travel - LifeWeLove.com Za przejazd szutrowym odcinkiem Drogi Śmierci (tym najbardziej niebezpiecznym) trzeba zapłacić 25 boliwianów od pojazdu. Pieniądze z opłat idą na utrzymanie drogi, toalety, miejsca widokowe, opłacenie pomocy medycznej, która jest dostępna dla turystów.

Info o Drodze Śmierci

Długość trasy 62 km
Początek / koniec La Paz / Coroico
Nawierzchnia Dobrej jakości asfalt, szuter, odcinki z luźnymi kamieniami, kałuże
Dostępność Czynna cały rok
Zagrożenia Wysokie urwiska, wąska droga bez zabezpieczeń, mgły, osuwiska, rowerzyści zjeżdżający z góry
Ruch na drodze Mały
Atrakcje po drodze Soczysta dżungla
Maksymalna wysokość 4 650 m n.p.m.

Pomimo spotykanych w Internecie opinii, że boliwijska Droga Śmierci to już tylko sielankowa atrakcja turystyczna, uważam, że nadal jest to bardzo niebezpieczna droga. Na pewno dla rowerzystów, a i motocyklem nie było tak swobodnie. Można przecież się zagapić i zjechać prosto w przepaść. Po drodze jechaliśmy po kamieniach, na których można stracić panowanie nad kierownicą. Droga często bywa mglista i mokra, co także zwiększa ryzyko. Spotkałem się też z opiniami, że trasa jest nudna. Dla nas wcale taka nie była, wprost przeciwnie, jechaliśmy przez kawał soczystej dżungli z pięknymi widokami na każdym kilometrze. Znad przepaści czuliśmy podmuch strachu, kiedy trzeba było piąć się w górę po kamienistej drodze i nie wiedzieliśmy czy za zakrętem już czyhają rozpędzeni rowerzyści lub bus.

Eksportuj jako KML dla Google Earth/Google Maps
Mapa Drogi Śmierci

ładowanie mapy - proszę czekać...

| km
Droga Śmierci w Boliwii: -16.272292, -67.788906

Dowiaduj się pierwszy / pierwsza o nowych postach, poradnikach i mapach tras :)

newsletter icon

 

Share
  • 34
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Obserwuj Joki:
Cyfrowy nomada, najlepiej czuje się w drodze i otwartych, bezludnych przestrzeniach. Przy tym nie stroni od technologicznych wynalazków, które z chęcią testuje w terenie.

  1. moda na obcasach
    | Odpowiedz

    przepiękne zdjęcia i ogólnie genialny reportaż :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *